Polka Away

W poszukiwaniu sensu ….

Zobaczyć w sobie siebie…

| 2 Comments

Zmęczona Anna pochyliła się nad czystą kartką formatu A4. Po raz kolejny wmówiono jej, że koniecznie powinna iść na ten warsztat rozwojowy i wbrew jej woli umieszczono ją na liście uczestników. Przygasłe oczy ewidentnie sugerowały, że ani chęć ani pora na to wydarzenie społeczno-edukacyjne. Wyjścia jednak nie było! Położyła ręce na czystej kartce i przez chwilę zatrzymała swój wzrok. Były opuchnięte. Tym samym zdała sobie sprawę, że chyba się postarzały. Ta sprężysta konsystencja i jędrność gdzieś, jakoś zniknęła. Szybkim ruchem schowała je pod stół, tak aby nikt inny tego nie zauważył i zaczęła rozglądać się nieco nerwowo wokół siebie.

Sala zapełniła się punktualnie. Pojawiła się również i dostojna kobieta w bardzo średnim wieku. Była dokładnym przeciwieństwem Anny. Niskiego wzrostu, w świecie millenijnych tendencji do perfekcyjnej sylwetki mogłaby uchodzić za nieco pulchną, ale gdyby ją jednak wrzucić w nieco inne ramy czasowe, byłaby zupełnie zdrową, normalnie normalną osobą. Jakoś nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego piękne rubensowskie kształty przestały być jednak piękne. O gustach się ponoć nie dyskutuje, ale dlaczego okrągłe jest ładniejsze niż prostokątne? Na szczęście w niektórych kulturach to jednak przetrwało i chude jest po prostu chore (w dosłownym tego słowa  znaczeniu). Wychudzona, ponoć piękna sylwetka 21 wieku jest uważana za chorobogenną! Ale nie o tym miało być.
Prowadząca odziana była w modną, niekonwencjonalną sukienkę dokładnie za kolano, w kolorze, który nie był pierwszego wyboru dla Anny. Na dowód swej wolnej, nieskrępowanej duszy a chyżo pozbyła się obuwia. Annie się to spodobało. Pozytywny prąd przeleciał przez jej ciało, a na twarzy pojawił się grymas, który miał sugerować zagubiony gdzieś w tym szybkim życiu uśmiech. Kobieta miała tyle charyzmy, że nie można było się jej łatwo oprzeć. Tym samym smutne, przemęczone oczy, zmieniły się szybko w uważne i skupione. Anna postanowiła poddać się tej chwili, albo raczej pozwoliła chwili zawładnąć nią całą.
Po dłuższym wstępie o samej sobie i kilku luźnych refleksjach o życiu, każdy z uczestników poproszony został o wzięcie udziału w szybkim ćwiczeniu. Padło zadanie:“narysuj siebie gdy jesteś szczęśliwa/-y”.
Pojawił się ogólny, pozornie skromny oporu uczestników, no i oczywiście dywagacje na temat braku talentu plastycznego. W ślad za tym poszły w ruch pisaki i kredki!
Anna nieśmiało zaczęła rysować. Od razu można było zauważyć, że nie robiła tego od dawna. Nieco skrępowane ruchy nabrały wyrazu dopiero wraz ze zmianą koloru kredki, cóż purpurowy zawsze miał taką magię siły. Gdy w podkładzie pojawiła się kojąca muzyka, Anna zatopiona była dokładnie cała w tym jakże nowym dla niej ćwiczeniu. Początkowa blokada gdzie się rozmroziła i po chwili można było zauważyć, że faktycznie sprawia jej to przyjemność. Ten błogi moment został jednak przerwany uderzeniem w dzwonek, a Grupa została poproszona o refleksję na temat wykonanej pracy.
Anna jak zahipnotyzowana wpatrywała się w swój produkt plastyczny. Ewidentnie nie było to dzieło na miarę mistrza pędzla tudzież kredki, niemniej jednak nie mogła oderwać oczu.
“Podoba Ci się?” – zapytała bosa Prowadząca, podchodząc żwawym krokiem do Anny.
Anna spojrzała na nią i bez chwili zastanowienie odpowiedziała:
“Tak. Nie wiem w sumie czemu, ale wygląda na ładną“.
Kobieta westchnęła uśmiechając się szelmowsko: “Ale wiesz, że to Ty? Tylko, że tutaj jesteś szczęśliwa”.
Anna dalej nie mogla oderwać oczu, tak jakby do niej nie docierało, że to w sumie ona. Piękna, nie piękna, ale ona, w dodatku purpurowa. Po chwili jednak wyrzuciła z siebie: ” Ale dlaczego ja tego tak nie widzę?”.
” Bo to jest w Tobie!” – stanowczym tonem odpowiedziała Prowadząca! “Tylko musisz odnaleźć to w sobie”.
Follow and like me:
RSS
Follow by Email
Facebook
Google+
http://polkaaway.com/zobaczyc-w-sobie-siebie/
Twitter
PINTEREST
LinkedIn
INSTAGRAM

2 Comments

  1. Przepraszam, że trochę nie na temat, ale chyba powinnaś zmienić fonty, bo te tutaj mają coś skopane z polskimi ogonkami…

Leave a Reply

Required fields are marked *.