Żyję z akcentem

You may also like...

2 Responses

  1. xpil says:

    Jeżeli wierzyć uczonym medykom, po dziewiątych urodzinach człowiek ma już bardzo marne szanse na perfekcyjne opanowanie nowego języka. Chodzi o aparat mowy, który za młodu potrafi się swoją budową “dopasować” do danego języka (bądź nawet kilku), ale w okolicach dziewiątego roku traci tę umiejętność.

    Potem akcent można oczywiście udawać (lepiej lub gorzej), ale o perfekcję raczej ciężko.

    Mi się kiedyś wydawało, że szczytem moich możliwości (zacząłem się “na poważnie” uczyć angielskiego dopiero po trzydziestce) będzie pochwała jakiegoś native speakera, że dobrze sobie radzę z językiem. Teraz sobie myślę, że chciałbym kiedyś, żeby zamiast pytać z jakiego kraju jestem, lokalni pytali mnie, z którego jestem hrabstwa. Nie wiem jednak, czy dożyję takiej chwili.

    Na początku strasznie się wstydziłem swojego polskiego akcentu. Na szczęście przesżło mi po trzech dniach. Niektórym to zajmuje miesiące. Niektórzy się będą wstydzić dożwotnio. Głupie to, ale tak już jesteśmy skonstruowani.

    • malgopolka says:

      Dziękuję! oj, jakbyś o mnie pisał…., najlepiej o tym nie myśleć, bo jak człowiek myśli ja mówi, to potem nic nie mówi, bo jednak się blokuje! A w sumie nie z jakim akcentem, tylko co się mówi…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.